|
Ikona Trójcy Przenajświętszej
Medytacja ikony Trójcy Przenajświętszej św. Andrzeja Rublowa
Opracował brat Mariusz Wójtowicz OCD
Historia tej ikony sięga czasów św. Sergiusza (XIV w.). Sam Święty nie
pozostawił żadnych traktatów i pism, ale całe swoje życie skupił wokół Trójcy
Świętej. Kontemplacja tej tajemnicy napełniała go pokojem, który rozlewał się
wokół niego. Jedność Trójcy wcielał w życie w swoim otoczeniu nawet w polityce,
można więc powiedzieć, że to On właśnie wokół Boga zjednoczył całą Rosję.
Siedemnaście lat po śmierci jego uczeń Nikon w dowód wdzięczności i pamięci o
mistrzu, powierzył Andrzejowi Rublowowi wymalowanie ikony Trójcy
Przenajświętszej. Andrzej w dni świąteczne wpatrywał się w istniejące już ikony,
siadał przed ikonostasem i podnosił w ten sposób swego ducha ku Bogu, oddychał
światem Boga, powietrzem wieczności i nieskończoności, zachwycał się. W ten
sposób kontemplując Boży świat potrafił przenieść go na deskę malując
najsłynniejszą ikonę Trójcy Przenajświętszej. Jego dzieło z czasem zostało
pokryte dekoracyjną blachą, po to, aby w 1904 zostało odkryte na nowo i
rozjaśniło całemu światu tajemnicę Trójcy. Ikona nie przedstawia prawdy wiary –
dogmatu, ale jest doświadczeniem mistycznym przelanym na deskę.

Na ikonie możemy zauważyć trzy poziomy, którym pomału się przyjrzymy.
Pierwszy to scena biblijna – wspólnota Trzech, których spotkanie odwołuje się do
wizyty Trzech Aniołów u Abrahama. Abraham siedzący obok swego namiotu pod dębami
Mamre, zaprasza przechodzących Aniołów, aby odpoczęli u niego i odświeżyli się.
Z tyłu na ikonie widzimy dom Abrahama, dęby Mamre, pod którymi usiedli sobie
Goście i górę, której obecność trzeba odnieść do miejsca gdzie miał być złożony
na ofiarę Izaak; na stole posiłek przygotowany przez Abrahama. Kiedy czytamy to
opowiadanie w Księdze Rodzaju (Rdz. 18), zadziwia nas brak precyzji w określaniu
postaci. Raz chodzi o Jahwe, raz o trzech mężczyzn, to znów o aniołów.
Przechodzi się płynnie od liczby pojedynczej do mnogiej. Dzieje się tak,
ponieważ mamy do czynienia z tajemnicą Bóg jeszcze nie objawił się jako
Wspólnota. To świadectwo trwałego zjednoczenia i żywej komunii Ojca, Syna i
Ducha Świętego, wobec której język i ludzkie rozumowanie staje się
niewystarczalne, język gubi się.
Trzej Goście tworzą Wspólnotę Nieba dającą się człowiekowi. To drugi poziom
ikony. Dom Abrahama staje się Kościołem, dęby Mamre drzewem krzyża, tajemnicza
góra Taborem – miejscem objawienia się chwały Boga, posiłek Eucharystią. Trzej
Aniołowie Osobami Bożymi. Oni rozmawiają między sobą, a tematem ich rozmowy mogą
być słowa z Ewangelii św. Jana (3,16): Bóg tak umiłował świat, że dał swojego
Jednorodzonego Syna.
Trójca Święta jest tajemnicą, do której się zbliżamy, ale nigdy nie zdołamy
Jej poznać do końca, to trzeci poziom ikony: Trójca, do której dążę.
Poszczególne Osoby na pierwszy rzut oka są absolutnie do siebie podobne, a
jednak niezaprzeczalnie różne. Są równocześnie młodzi: świeżość rysów, elegancja
twarzy i ciał, ale i wiekowi: głębia spojrzeń jakby bez wieku. Nieskończenie
szczęśliwi: pogoda, pokój, ład harmonia, a zarazem okryci cieniem smutku,
dyskretnego niepokoju. Tak samo są jednocześnie nieruchomi, ale jakby w ruchu, w
ciszy, ale i w rozmowie. Zadziwiają ogromem majestatu, ale i niezwykłą pokorą. W
tej wspólnocie każdy ma określone miejsce i zadanie. Jednoczy ich ta sama
władza, całkowite podobieństwo: czerwona berło – laska w dłoni każdego Anioła.
Trzej Aniołowie prowadzą rozmowę – dialogują. Możemy jedynie domyśleć się
niewyczerpanej głębi tej rozmowy, wzajemnej wymianie miłości, komunii życia. Ta
rozmowa – to pragnienia Ojca, Syna i Ducha, aby każda ziemska wspólnota
odzwierciedliła tę jedność trynitarną.
Przyjrzymy się teraz poszczególnym osobom. Popatrzmy na tego, który
najsilniej przyciąga wzrok: Anioł pośrodku to Jezus Syn Wcielony. Siedzi sam po
swojej stronie stołu, pod płodnym drzewem krzyża, które już dosięga Jego ramion.
Kapłańska stuła przewieszona przez ramię stanowi szczegół, który identyfikuje Go
bez cienia wątpliwości. Z Trójcy tylko Syn jest Arcykapłanem. Jego ręka jest
gotowa do wzięcia naczynia, kielicha cennej krwi, która za wielu będzie wylana.
Jego ciało okryte jest purpurową tuniką i niebieską szatą. Dwa kolory: czerwony
i niebieski to dwie natury Jezusa: Boska – kolor niebieski i ludzka, odkupiona
Jego krwią – kolor czerwony. W odróżnieniu od pozostałych Aniołów tylko Jego
wierzchnia szata jest niebieska, gdyż to On, Syn Boży, objawił nam życie Boga,
uzewnętrznił je. Na ikonie widać, że Syn już spełnił swoją misję, widać, że
wraca po długiej i trudnej wędrówce: Jego szata i tunika są nieuporządkowane,
jakby trochę zniszczone, sama tunika podarta na prawym ramieniu, szata, jakby
porozrywana, opada i jest podtrzymywana dłonią. Na Jego ziemski pobyt wskazuje
również miejsce za stołem, prawdopodobnie bez podnóżka oraz jego postać
znajdująca się po stronie stworzenia symbolizowanego przez dom, górę i drzewo. Z
nieskończoną czułością nasz środkowy Anioł patrzy na Anioła z lewej: Ojca, lgnąc
nadal do Jego woli. Syn wraca do Ojca, ku Niemu kieruje swój wzrok, to spotkanie
po ukończonej misji: Ojcze wykonało się. Ich jedność i moment powitania
symbolizują złączone skrzydła. Możemy również zauważyć gest podnoszenia się Syna
z ziemskich barłogów ku niebieskim wyżynom. Anioł z prawej: Duch Święty, niejako
Go obejmuje, jakby chciał Go popchnąć ku Ojcu. Sam Syn błogosławi Duchowi,
którego misja dopiero się rozpoczyna.
Cyrkulacja miłości prowadzi nas ku Aniołowi z naszej lewej strony. Zdaje się
być najważniejszy, gdyż to właśnie w Jego stronę kierują wzrok i pochylają głowę
pozostałe postacie. Przyciąga Jego powaga, stałość, stabilność, godność,
majestat. Wszystko skłania do rozpoznania w Nim Ojca Jezusa, a więc i Ojca
naszego. Ojciec posyła nam Syna, a czyni to wskazując na kielich, życie, które
za nas ofiarował. Kolory Jego szaty bardzo nieokreślone to róż, czerwień, lila i
niebieski intensywny na piersi i prześwitujący na reszcie ciała. Ten mały
skrawek niebieskiej tuniki to część tajemnicy, jaką nam Objawił Syn o Ojcu.
Wszystkie pozostałe kolory mają bardzo słabe natężenie, szaty są prawie
przezroczyste, bo Ojciec jest niewidzialny, Ojca można zobaczyć tylko w Synu.
Oto, dlaczego Jego twarz odbija szczegół po szczególe, twarz Syna, chociaż
podkreślając Jego władzę. Jest przecież Bóstwem i Miłością w ich źródle.
Kontemplujemy Ojca. Ukazuje On nam Syna, w którym wszystko nam darował!
Odkrywamy również w geście ręki Ojca misję, jaką nam powierza. Przyjmijmy sercem
całą ludzkość, ten świat, który Ojciec tak umiłował, że dał swojego Syna.
Anioł po naszej prawej stronie to oczywiście Duch Święty. Zwróćmy najpierw
uwagę na Jego wyjątkowo dyskretną postawę. Można by powiedzieć, że się chowa,
delikatnie wycofuje się. Postawa ukrywania siebie skłania do twierdzenia, że
spomiędzy trzech Aniołów ten jest najbardziej kobiecy. Pasuje to doskonale do
Ducha, zwłaszcza, że wyraz, który Go określa po hebrajsku jest rodzaju
żeńskiego. W ten sposób możemy dojrzeć w wycofującym się Aniele, dyskretną
obecność Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego. Jego postać przypomina Maryję z
ikony Zwiastowania wykonaną przez Rublowa kilka lat wcześniej. Jego szata jest
zielona, jak roślinność, która pokrywa ziemię. Ta zieleń jest bardzo intensywna,
podobnie jak czerwień szaty Jezusa, uzupełniając wielkość miłości Boga, która na
wzór roślinności rozkwitnie na ziemi. Nasz Anioł zdaje się jakby wyruszał w
drogę, rozpoczynał misję powierzoną Mu przez pozostałych: Ojciec czyni to swoim
spokojnym wzrokiem, Syn błogosławieństwem: kolej na Ciebie Duchu Święty,
zstąp i odnów oblicze ziemi, spraw, aby rozkwitła miłością. Duch Święty
wyrusza: nogi gotowe do drogi, ręce sprawiające wrażenie podnoszenie się,
wstawania, odbierania błogosławieństwa, wspieranie się na lasce, wzrok
skierowany na ziemię – cel Jego misji. Niech Duch Święty pociągnie was do
Słowa, niech Słowo prowadzi was do Ojca.
Powróćmy jeszcze do trzech symboli: dom, drzewo i góra. Dom wychodzący spoza
ramion Ojca to Kościół wyrażający ojcostwo Boga i Jego bezpośrednią troskę o
swój lud: To On Ojciec unosi swój Kościół – Nowy Izrael na skrzydłach niczym
orzeł, o którym mówi Stary Testament: i bierze go na swoje rozpostarte skrzydła,
niosąc go na samym sobie. Bóg unosi swój Kościół poprzez historię i dzieje ziemi
– Kościół jest więc bezpieczny. Drzewo wyrastające za Synem, oprócz symboliki
krzyża jest również rajskim drzewem życia, gdyż, kto się karmi życiem Trójcy
posiada to życie w obfitości. Utracone drzewo rajskie dające życie zastąpione
jest przez drzewo Jezusa – krzyż. Skała – góra mówi nam, że ikona jest
objawieniem się Boga – teofanią, to, co widzimy jest za górą, jest ukryte. Tutaj
również nawiązanie do Ducha Świętego siedzącego pod skałą – Duch Święty dla
spragnionej Boga ziemi jest niczym skała na pustyni, z której wytrysnęła woda.
Tak drzewo jak i góra pochylone są w stronę budowli po lewej stronie, w stronę
Kościoła, w którym możemy zgłębiać misterium Trójcy i karmić się Jej życiem.
Aniołowie zebrani są wokół białego stołu – symbol nowego świata, obmytego z
brudu krwią Baranka. Stół jest prostokątny i posiada cztery rogi wskazując na
cały świat i jego cztery żywioły: ziemię, wodę, powietrze i ogień. Przed stołem
zostaje puste miejsce. Dla kogo? Dla ciebie, dla mnie, dla każdego i każdej z
nas. Bóg nas zaprasza, aby zasiąść przy Jego stole. Jak to zrobić? Sami tego nie
potrafimy. Dlatego Bóg nas chwyta za rękę, aby nas przyciągnąć i wznieść do
siebie. Uwaga jednak! W środku ścianki stołu dostrzegamy jakby szufladkę. Co to
jest? To relikwiarz zawierający szczątki męczenników. Chcąc bowiem usiąść z tymi
Trzema przy jednym stole, trzeba przyjąć tę samą drogę męki i najwyższego
świadectwa dla wiary i miłości Jezusa. Oto wąska ścieżka, jedyna, która wiedzie
do Królestwa. Krocząc nią zostaniemy wybieleni we krwi Baranka i będziemy lśnić
bielą jak sam ołtarz, zostaniemy przemienieni (por. Ap. 6, 9-11)
Spróbujemy teraz zauważyć cechy jedności Trynitarnej. Trójcę Świętą
charakteryzuje wspólnota wszystkich dóbr, a siłą ożywiająca Jej organizmu jest
miłość. To normalne, że organizm musi posiadać obieg krwi, a jest nim obieg
miłości. Spójrzmy na ikonę. Anioł pośrodku to Syn, w miejscu spotkania się
trzech kolorów: niebieskiego płaszcza, czerwonej szaty i złotej stuły mamy
serce, z którego wpłynęła krew i woda, wzdłuż prawej dłoni przepływa ona przez
kielich wydany za nas. Tutaj krew miłości się umacnia dotlenia, gdyż miłość
wydana nabiera mocy. Obieg poprzez lewą dłoń Syna powraca na nowo do serca, aby
stąd objąć cały organizm Trójcy, poczynając od Ojca przejść przez Ducha Świętego
i powrócić do Syna. Miłość będąca w obiegu, miłość dawana ożywia wspólnotę.
Wspólnota żyjąca, to wspólnota, w której płynie krew miłości.
Zobaczmy drugą charakterystykę jedności. Spójrzmy na postaci Ojca i Ducha
Świętego, to dwa skrajne Anioły. Jeżeli pociągniemy linie wzdłuż ich
wewnętrznych szat, począwszy od głowy, utworzymy kielich, wewnątrz którego
znajduje się postać Chrystusa. Kielich - symbol przyjęcia ofiary. W duchu
jedności Trójcy, Syn przyjmuje ofiarę. Święty Ireneusz nazwał Syna Bożego i
Ducha Świętego dłońmi Ojca, rękoma, którymi działa Bóg Ojciec. Ikona potwierdza
nam to podobieństwo. Ramiona najbardziej widoczne: to prawe purpurowe ramię Syna
i lewe niebieskie ramię Ducha Świętego, podczas gdy ramiona Ojca są prawie
niewidoczne. Rękawy Ojca są jednego koloru, natomiast Syn i Duch mają szaty
dwukolorowe podwójność misji: niebieski ta sama misja udzielona tak Synowi jak i
Duchowi jest wykonywana na dwa sposoby: czerwień Syn zanosi Miłość na ziemię,
zieleń Duch Święty ją nawadnia i sprawia, aby zakwitła i na wzór zieleni pokryła
całą ziemię. Widzimy, więc, że dłonie Syna i Ducha uzupełniają się i są do
dyspozycji Ojca.
Wspólnotę Trójcy Świetlej jednoczy miłość, ale nie jest to miłość zamknięta.
To trzecia charakterystyka. Dowodem Jej otwartości jest kielich na stole,
miłość, która się daje. Bóg objawia nam tajemnicę Trójcy Świętej, dlatego,
abyśmy zrozumieli, że życie jest dopiero prawdziwe wówczas, jeżeli dzielimy je z
innymi. Trójca poprzez kielich ofiary dzieli tę miłość z nami. Radość dzielona
jest podwójną radością, jest prawdziwą radością. Kielich ofiary a jest nią
Eucharystia to dzieło całej Trójcy Świętej. Ojca, który posyła, Ducha Świętego,
który pośredniczy i Syna, który przyjmuje ofiarę. Miłość, która się daje i uczy
jedności. Byłoby czymś pięknym żyć…tym życiem trynitarnym, które Jezus swoim
przybyciem nam przyniósł bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej.
* * *
Teraz Twoja kolej, napełniony nadzieją podróżuj w serce Wiecznej Miłości, weź
udział w rozmowie Trzech w Ich miłości do ludzi. Patrz kolejno na Ojca, Syna i
Ducha, którzy każdy na swój sposób zapraszają Cię do Swej Wspólnoty. Trójjedyny
Bóg od początku również dla Ciebie przygotował miejsce pośród Siebie.
|